czwartek, 31 maja 2012

#19 Imagine - Liam // `po prostu mi ufaj ♥


- Liam chodź na chwilkę ! - krzyczysz zdenerwowana z sypialni
- Co się stało kochanie ? - pyta lekko zmieszany Liam
- Mógłbyś podać mi to pudełko, który stoi na szafie ?
- Oczywiście. - sięga po pudełko - Proszę mój krasnoludku. - wręczył Ci pudełko i lekko uniósł kącik ust
- Śmiej się ze mnie, bardzo proszę. - jeszcze bardziej się zdenerwowałaś
- Oj kochanie. - złapał Cię i przyciągnął do siebie. - Nie gniewaj się na mnie. - pocałował w czoło
- Nie gniewam się. - cmoknęłaś Go w policzek i usiadłaś na łóżko chwytając pudełko, w którym były różne papiery i laptopa
Liam poszedł do kuchni. Usłyszałaś dźwięk telefonu.
- Liam telefon ! - znów krzyknęłaś
- Kto dzwoni ?
- Jakaś Ashley.
- Odbierz i zapytaj o co chodzi.
Odebrałaś telefon. Nie zdążyłaś nic powiedzieć, bo dziewczyna odezwała się pierwsza i cały czas mówiła.
- Cześć skarbie. Spotkamy się dzisiaj ? Tak dawno Cię nie widziałam. Stęskniłam się. Może dziś spotkamy się u mnie i spędzimy razem bardzo romantyczny wieczór ? Co Ty na to, kochanie ?
Milczałaś. Nie mogłaś wydusić z siebie ani jednego słowa. Zamurowało Cię.
- Hallo ? Jesteś tam ?
Rzuciłaś telefonem.
- Liam !! - krzyknęłaś.
Ale tym razem nie był to krzyk taki jak wcześniej. Byłaś wściekła. Kim jest ta dziewczyna ? Jak on mógł. O co chodzi ?
- Co się stało ?
- Co się stało ? Pytasz się co się stało ?! Kim jest Ashley ?!
- Kochanie uspokój się, o co chodzi ?
- Jestem spokojna !! Kim jest Ashley do cholery !?
- To znajoma.
- Znajoma ? Zwykła znajoma ?! - wpadłaś w szał
- Tak. Co mówiła ? - Liam był bardzo zmieszany
- Zwykła znajoma mówi do zwykłego znajomego skarbie, kochanie, mówi, że tęskni i chce z nim spędzić romantyczny wieczór ?! - krzyknęłaś zapłakanym głosem
- Yeem. Co Ty wygadujesz ?! Ashley jest zwykłą znajomą, z którą widuję się bardzo rzadko. Nic mnie z nią nie łączy, nie mam pojęci dlaczego tak mówiła.- uniósł się
- O do prawdy ?! To dlaczego używała takich słów ?! Dlaczego ?!
- Nie mam pojęcie ! (Tu imię) Ty chyba nie myślisz, że mógłbym Cię zdradzić ?!
- Właśnie tak myślę ! - uroniłaś łzę i wybiegłaś z domu
Liam oczywiście pobiegł za Tobą. Siedziałaś skulona na huśtawce w ogrodzie. Usłyszałaś Liam`a.
- Odejdź. - wyszeptałaś
- Nie odejdę. Musisz mi uwierzyć. Między mną i Ahley na prawdę nic nie ma. Nic nas nie łączy. Kocham tylko Ciebie, przecież wiesz.
- Nie teraz Liam. Chcę zostać sama. - powiedziałaś zapłakana
Liam usiadł obok Ciebie i Cię przytulił. Nie wiedziałaś co masz myśleć. Kochałaś Go, bardzo Go kochałaś, ale nie byłaś pewna czy możesz mu wierzyć. Wtuliłaś się w niego. On jeszcze mocniej Cię przytulił. Po chwili usnęłaś. Byłaś zmęczona płaczem, a ta całą sytuacja dodatkowo Cię przytłaczała. Liam wziął Cię na ręce i zaniósł do sypialni. Kładł Cię na łóżku, kiedy zadzwonił Jego telefon. Rozbudziłaś się. Dzwoniła Ashley. Liam odebrał i wziął na głośnomówiący.
- Cześć Liam, tu Ashey. To trochę niezręczna sytuacja. Dzwoniłam do Ciebie rano i wygadywałam bzdury. Pomyliłam numery telefonu. Strasznie Cię przepraszam. Mam nadzieję, że nie namieszałam ?
- Cześć. Trochę namieszałaś, a nawet więcej niż trochę, ale myślę, że już wszystko w porządku. Dzięki za telefon. - cały czas spoglądał na Ciebie
- Jeszcze raz przepraszam.
Liam rozłączył się. Słyszałaś całą rozmowę. Zrobiło Ci się strasznie głupio. Jak mogłaś posądzać Liam`a o zdradę.
- Przepraszam. - wyszeptałaś
- Już dobrze. - usiadł na łóżku i Cię przytulił
- Przepraszam, nie wiem jak mogłam myśleć, że ktoś taki jak Ty, mógłby kiedykolwiek mnie zdradzić. Przepraszam.
- Nic nie mów. Wszystko jest w porządku.
- Kocham Cię, Liam. - spojrzałaś w Jego oczy
- Ja Ciebie też kocham, i nigdy nie pozwolę Cię skrzywdzić. - odwzajemnił spojrzenie
Uspokoiłaś się. Przestałaś płakać. A na Twojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Wciąż było Ci głupio, że nie wierzyłaś Liam`owi.
- Jeszcze raz przepraszam.
- Nie musisz mnie przepraszać, po prostu mi ufaj.
- Ufam ci Liam.
Wasze usta złączyły się w czuły pocałunek. Od tej pory wszystko było idealne. Pocałunki, Wasza miłość, zaufanie, seks i Wy.

KONIEC

____________________________
Ale badziew...
Przepraszam Was, że nie dodaje tak często jak na początku
ale zwłaszcza teraz po prostu nie mam czasu.
Poprawa ocen, projekt i wgl mam urwanie głowy.
Postaram się dziś coś jeszcze dodać.
Ale nie obiecuję. :)


niedziela, 27 maja 2012

#18 Imagine - Harry - Część 4 // Odrobina przyjemności. ♥


- A gdzie Kaja ? - zdziwił się
- Poszła już do domu. - Zayn nie zdążył dokończyć, bo Harry od razu wybiegł z domu
Szłam chodnikiem, miałam na sobie tylko koszulkę Hazzy, która była przesiąknięta Jego zapachem i bose stopy. Buty trzymałam w ręku. Był bardzo ciepły wieczór. Gwiazdy świeciły bardzo jasno. A księżyc ? Księżyc był po prostu niesamowity. Szłam zatapiając się w marzeniach i wspomnieniach z dzisiejszego dnia. Ten stan przerwało wołanie. Ktoś z oddali wykrzykiwał moje imię. Odwróciłam się. Ujrzałam biegnącego w moją stronę mężczyznę. Po głosie poznałam, że to był Harry. Zastanawiałam się po co za mną biegnie ? Zatrzymałam się.
- Harry ? - zapytałam nieśmiało
- Dokąd idziesz ?
- Do domu, już późno.
- Tak bez pożegnania ? - zmieszałam się
- Noo.. wiesz... Pomyślałam, że jak wyjdę bez słowa, nie będziesz próbował mnie zatrzymać i nawet nie zauważysz, że mnie nie ma...
- Jak mógłbym tego nie zauważyć ? - zbliżył się do mnie - Czuję się przy Tobie, jak przy nikim innym.. Czuję, że mogę być po prostu sobą. - dodał ze zmartwieniem
- Dlaczego jesteś smutny ?
- Myślałem, że już więcej Cię nie zobaczę.
- Jestem tutaj. - podniosłam Jego podbródek i spojrzałam głęboko w oczy
Zbliżyliśmy się do siebie. Harry przytulił mnie. Bardzo mocno. Odwzajemniłam uścisk bez zastanowienia. Czułam wewnętrzne ciepło. Jakby.. Nie potrafię tego opisać. Czułam się jak jedyna i najszczęśliwsza osoba na świecie. Nie wiedziałam tylko dlaczego... Od około 3 miesięcy uważałam Go za totalnego bachora, któremu się poszczęściło. Za kogoś, dla kogo nie powinno być miejsca w branży muzycznej. Uważałam, że jest totalnie beznadziejny, że nie potrafi być sobą, że ma ładną buzię i dużo kasy. A teraz ? Teraz uważałam Go za osobę, z którą mogłabym iść dalej przez życie. Był dla mnie idealny. Nigdy wcześniej się tak nie czułam. Nigdy wcześniej nie spotkałam tak fascynującej osoby jak on.
- Harry ? - powiedziałam cichutko
- Nic nie mów. - Jego usta złączyły się z moimi, języki ze sobą tańczyły, ta chwila była magiczna
Całował mnie jak nikt inny do tej pory. Pocałunek był bardzo czuły. Taki... Wyjątkowy.
- Co chciałaś mi powiedzieć ? - przerwał
- Nie, nic. Ja po prostu... Harry ja... - nie mogłam z siebie tego wydusić
- Tak, ja też się w Tobie zakochałem. - skąd wiedział co mam na myśli i co chcę powiedzieć ?
Czułam jak moje policzki różowieją.
- To dziwne, nie uważasz ? -zapytałam
- Co jest dziwne ?
- Cała ta sytuacja, jeszcze 3 miesiące temu, gdybym spotkała Cię na ulicy przeszłabym totalnie obojętnie. Do końca nie wiem co bym zrobiła, ale nigdy nie spodziewałabym się, że to wszystko taks się potoczy. A tu proszę. Teraz jestem szczęsliwa, że Cię spotkałam. Że... - zamknął moje usta pocałunkiem
- Nic już nie mów. - wyszeptał

KONIEC CZĘŚCI CZWARTEJ

____________________________________
Zlitowałam się i dodałam 4 część, choć
nie było 5 komentarzy..
Piąta część ukaże się po 5 komentarzach i innej opcji nie ma. :)
A tak przy okazji...
DZIĘKUJĘ ZA PONAD 2300 WYŚWIETLEŃ BLOGA.
Jest mi bardzo, ale to bardzo miło z tego powodu. W ogóle się nie spodziewałam. 
Dziękuję Wam baaaardzo. ♥ 


piątek, 25 maja 2012

#17 Imagine - Harry - Część 3 // Odrobina przyjemności. ♥


- Bo nie uważasz, że dziwne jest przebywanie w jednym pomieszczeniu z zespołem którego tak na prawdę się nie cierpi ? Pomijając fakt, że patrząc na jednego z jego członków motylki wariują w moim brzuchu i nie mogę opanować fali szczęścia. Jak Ty byś się czuł ? No powiedz mi, jak ? - łza spłynęła po moim policzku, nie miałam pojęcia co robię, ani co mówię, było mi wstyd, że tak chamsko powiedział mu to wszystko prosto w oczy
Co zrobił Harry ? Pewnie się zastanawiacie. Otóż on bez słowa podszedł do mnie, otarł łzę z policzka i pocałował. Pocałunek był bardzo namiętny. Jeszcze nikt mnie tak nie całował. Czułąm się jakbyśmy byli jedynymi osobami na świecie. Jakby nic wokół nie istniało. Motylki w moich brzuchu tańczyły. Czułam się taka szczęśliwa.
- Motylki w moim brzuchu zachowują się podobnie kiedy patrzę na Ciebie. - powiedział, przerywając pocałunek i patrząc w moje oczy
- Przepraszam. Nie powinnam mówić Ci tego, nie w taki sposób, zachowałam się jak gówniara. Jeszcze raz przepraszam. A teraz już zejdę Ci z oczu. Żegnaj Harry. - łza znów spłynęła po moim policzku
- Jeśli myślisz, że pozwolę Ci teraz odejść, to się mylisz. Nie musisz mnie przepraszać. - kolejny raz mnie pocałował
Wcześniej padał deszcz, a teraz świeciło piękne słońce, a na niebie pojawiła się niesamowita tęcza.
- To jak idziemy ? - tą magiczą chwilę przerwał melodyjny głos Harrego
- Tak, chodźmy. - uśmiechnęłam się do Niego a on do mnie i poszliśmy
Weszliśmy do domu. Chłopcy dziwnie się na mnie spojrzeli.
- Przepraszam. - udało mi się wydusić to jedno, tak na prawdę nic nie znaczące słowo
- Nic się nie stało. - odpowiedział Louis, ze smutną miną
- Stało się. Nie powinnam mówć Wam tego, nie w taki sposób, jeszcze raz strasznie Was przepraszam. Mam nadzieję, że mi... - nie dokończyłam bo chłopaki dosłownie rzucili się na mniei zaczęli łaskotać
- Przesteńcie już ! hahahaha. Wystarczy ! hahahha. - nie mogłam nic powiedzieć ze śmiechu
- Już chłopaki, dajcie jej spokój. - Harry wkroczył do akcji
- Wow. Ale z Was zwierzęta. - roześmiałam się
Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Zmykaj na górę. Zaraz co Ciebie przyjdę. - rzucił Harry
Pobiegłam na górę. Weszłam do sypialni i położyłam się na łóżku. Była godzina siedemnasta. Leżałam i myślałam. O sobie. O Alexis. O dzisiejszym dniu. O koncercie. O Harrym...
Okazało się, że zasnęłam. Obudził mnie dzwięk tłukącego się szkła. Otworzyłam oczy a obok mnie leżał on.. Tak, to był Harry. Od razu podniosłam się z łóżka. Spałam jakieś trzy godziny, bo kiedy spojrzałąmna zegarek było kilka minut po godzinie dwudziestej.
- Pójdę już. - powiedziałam wstając z łóżka
- Dlaczego ? - mina Harrego natychmiast posmutniała
- Siedzę u Was już bardzo długo, nie znam Was, a poza tym, siedzenie u kogoś całymi dniami i nocami jest niegrzeczne.
- Co Ty pleciesz ? - zrobił kwaśną minę - Chodź, chłopaki przygotowali kolację. - dodał
- Nie, na prawdę dziękuję.
- Nie daj się prosić. - chłopak wstał z łóżka i do mnie podszedł
Stał na przeciwko mnie. Patrzyliśmy sobie w oczy. Zbliżył się. Czułam Jego oddech. Zbliżył swoje usta do moich. Uśmiechnęłam się. Chwycił mnie za biodra i mocno przyciął do siebie.
- Co Ty robisz ? - zapytałam
- Ciiii. - zamknął moje usta pocałunkiem, który z chwili na chwilę stawał się coraz bardziej namiętny
Całowaliśmy się dłuższą chwilę. Drzwi od sypialni otworzyły się. Harry nie przestawał mnie całować.
- Yyyem. Kolacja. - niezręcznie powiedział stojący w progu Louis
- Idź sobie. Zaraz zejdziemy. - Harry przerwał pocałunke, aby wypowiedzieć te merne kilka słów, a ja nie wiedziałam co zrobić
- Okej. - Louis zaśmieł się i zamknął drzwi
- Chodźmy, chłopcy już czekają. - uśmiechnełam się
- Czy to oznacza, że zostaniesz na kolacji ? - cwaniacko się uśmiechnął
- Tak. - przygryzłam Jego wargę, a on uniósł mnie za pośladki, owinęłam nogi wokół Jego bioder, a po chwili leżałam na łóżku, a Harry leżał na mnie
- To jak ? Idziemy ? - zapytałam, odpowiedział pocałunkiem
- Teraz możemy iść.
Sam wstał i pomógłwstać mi. Zeszliśmy na dół trzymając się za ręce. Chłopaki oczywiście zaczęli się wygłupiać. Zjedliśmy, porozmawialiśmy, poznaliśmy się. Opowiedzieli mi bardzo dużo o sobie, a ja opowiedziałam im też o swojej osobie. Zrobiło się późno. A ja nie ukrywam, że po dniu pełnymwrażeń, marzył mi się zimny prysznic, i cieeepłe łóżko. Harrego nie było przy stole. Uznałam, że to dobry moment, aby już iść, bo mnie nie zatrzyma.
- Dziękuję za kolację, ale na mnie już pora. - wstałam od stołu i udałąm się w stronę drzwi - Jeszcze raz dziękuję za wszystko, myliłam się co do Was, jesteś na prawdę fajni. - wszyscy wstali od stołu i zrobiliście zbiorowy uścisk, bez Haarrego
- Nie musisz dziękować, a no i miło nam, że zmieniłaś o nas zdanie. - Liam uśmiechnął się
- To ja już będę się zbierać. Do zobaczenia ?
- Tak, do zobaczenia. - kontynuował Niall
- Dobranoc.
- Dobranoc. - chłopcy powiedzieli chórem i usiedli do stołu
Harry wrócił z łazienki.  ............

KONIEC CZĘŚCI TRZECIEJ

_________________________
kolejna część po minimum 5 komentarzach. :)
Pojawiła się nowa ankieta, zachęcam do głosowania na 
swojego ulubieńca bądź ulubieńców. :)





czwartek, 24 maja 2012

#16 Imagine - Niall // `Tak to ja. ♥


Dzisiejszy dzień spędziłam sama. Niall miał koncert, a do domu miał wrócić dopiero jutro wieczorem. Strasznie się nudziłam. Krzątałam się po domu. Kuchnia, salon, sypialnia, łazienka. I tak w kółko. Postanowiłam zadzwonić do mojej przyjaciółki. Zapytałam czy może ma ochtę się spotkać, bo Niall`a nie ma i siędę sama w domu. Zgodziła się. Uwówiłyśmy się na 19. Wykąpała się, ubrałam, zrobiłam lekki makijaż. Było kilka minut po 19. Zadzwonił telefon. To była Cher, moja przyjaciółka.
- Halo. No gdzie Ty jesteś, ja już jestem gotowa. - powiedziałam do słuchawki telefonu, z uśmiechem, że wyjdę z domu i choć przez chwilę moje myśli odbiegnąod osoby Niall`a i tego, że nie ma Go przy mnie
- Cześć, strasznie Cię przepraszam, ale wypadło mi coś bardzo ważnego. Nie będę mogła przyjśc. Jeszcze raz przepraszam. Buziaki.
- Jasne, nic się nie stało... To cześć.
Owszem, stało się. Najpierw się umawia, a teraz odwołuje spotkanie. No ale cóż. Może na prawdę miała ważną sprawę do załatwienia. No niestety.. Wieczór spędę sama. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję. Nie było nic ciekawego. Przełączyłam na jeden z muzycznych programów. Właśnie leciała moja ulubiona piosekna. Podgłośniłąm na maxa. Wstałam z kanapy i zaczęłam tańczyć i śpiewać. Zamknęłam oczy i dałam ponieść się muzyce. Nagle ktoś chwycił mnie mocno za biodra przyciągnął do swojego ciała i namiętnie pocałował. Przestraszyłam się, nie wiedziałam kto to. Poczułam Jego zapach. Tak. To był Niall. Oderwałam się od niego i nie mogłam uwieżyć w to co widzę.
- Niall ?! - wykrzyknęłam w Jego stronę i rzuciłam się mu na szyję
- Tak to ja. Zadzwoniła do mnie Chcer, że siedzisz sama w domu, a do tego jesteś smutka, postanowiłem zrobić ci niespodziankę. A więc 'ta da'. - uśmiechnął się cwaniacko
- Dziękuję. - wyszeptałam do Jego ucha, a on bardzo namiętnie mnie pocałował, zrobił to tak, jakby od tego miało zależeć nasze życie
Całował moje policzki, usta, szyję. Schodził coraz niżej. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Delikatnie położył mnie na łózku. Całowł szyję. Przygniótł mnie swoim ciałem. Z moich ramion delikatnie opuścił ramiaczka bluzki i stanika. Nie przestawał całować. Włożyłam ręce pod Jego koszulkę. Po chwili nie miał jej już na sobie. Dotykałam Jego torsu, brzucha, ramion. Odkrywałam wciąż na nowo i na nowo zakątki Jego ciała. Zrobił dokładnie to samo z moją bluzką. Zcągnął ją ze mnie jednym ruchem i wyrzucił za siebie. Dotykał i pieścił moje piersi przez materiał stanika. Składał pocałunki na każdej części mojego pół nagiego ciała. Pogłębiał znane już jemu terytorium. Dorwał się do moich spodenek. Rozpiął je. Składał pocałunki na brzuchu. Schodził coraz niżej. Zdjął moje spodenki. Miział moje uda i brzuch. Złożył czuły pocałunek na moich ustach. Pozbyłam się Jego spodni. Leżeliśmy w samej bieliźnie. Było cudownie. Całowaliśmy się nieustannie.
- Zjesz ze mną romantyczną kolację ? - usłyszałam szept
- Teraz ? - zdziwiłam się
- Tak teraz. - uśmiechnął się bardzo figlarnie - Chodź. - dodał
Chwycił mnie za rękę. Przyciągnął do swojego nagiego torsu. Patrzył mi w oczy.
- Kocham Cię. - złożył całusa na moim czole i przytulił
- Ja Ciebie też kocham, Niall.
Założył na moje pół nagie ciało swoją koszulkę. Była przesiąknięta zapachem Jego perfum i Jego ciała. Złapał za rękę i zaprowadził do kuchni. Zjedliśmy kolację. Później wzięliśmy wspólną kąpiel i dokończyliśmy to co zaczęliśmy kilka godzin wcześniej. To był niezapomniany wieczór i wspaniała noc.

THE END

_________________________
Taki tam... Z Niall`em. ♥ 
kolejna część imaginu z Harry`m po 5 komentarzach. :):)



środa, 23 maja 2012

#15 Imagine - Harry - Część 2 // Odrobina przyjemności. ♥


Przez dalszą drogę nie odzywałam się. Ten koleś też. Milczenie przerwała komórka. Jego komórka. Odebrał i rozmawiał, a ja opuściłam szybę, wystawiłam głowę i poczułam się tak jakby... Szczęśliwa ? Nie potrafię tego opisać. Niestety. Ten stan został przerwany, kiedy chłopak zaparkował nie pod moim domem.
- Gdzie jesteśmy ? Miałeś zaiweźć mnie do domu.
- Przepraszam, ale mam ważną sprawę do załatwienia.
Wysiadł z samochodu, podszedł z mojej strony i otworzył drzwi.
- Zapraszam.
- Nigdzie się stąd nie ruszam. Miałeś zawieźć mnie do domu.
- Chodź. opatrzę Twoje rany, dam Ci coś na przebranie, załatwie spotkanie i zaraz Cię zawiozę.
Niechętnie wysiadłam z samochodu.
- A tak w ogóle to mam na imię Harry.
Szłam za chłopakiem, kierując się w stronę domu.
- A Ty ? Powiesz mi jak masz na imię ?
- Po co ?
- Chyba jakoś muszę się do Ciebie zwracać.
- Kaja.
Uśmiechnął się do mnie. Znów poczułam to dziwne uczucie. Jakby szczęście i radość. Weszliśmy do domu. Chwycił mnie za rękę i zaprowadził po schodach na górę.
- Proszę, to moja koszulka, posłuży Ci jako sukienka.
- Śmieszne.
- Tam jest łazienka. Przebież się, a ja przygotuję apteczkę.
- Jaaaaasne.
Weszłam do łazienki. Harry miał rację. Jego koszulka była dla mnie jak sukienka. Ale buty kompletnie do niej nie pasowały. Zdjęłam je. Chwyciłam je w rękę. Sukienkę zostawiłam w łazience. Zeszłam po schodach. Harry słysząc moje kroki odwrócił się. Stał w salonie. Z ręki wypuścił butelkę z wodą utlenioną.
- Wszystko okej ? - zapytałąm odruchowo, bo nie obchodziło mnie to
- Tak. Ale.. Łał. W tej koszulce wyglądasz lepiej niż w sukience.
- Daruj sobie. - czułam jak moje policzki nabierają rumieńców
- Chodź. Usiądź na kanapie, a ja opatrzę Twoje rany.
- Tylko ostrożnie.
- Oczywiście.
Chłopak najpierw delikatnie przemył je wodą, a później próbował zrobić to samo, tylko wodą utlenioną.
- Ała ! Boli ! - zrobiłam kwaśną minę
Spojrzał na mnie i lekko się roześmiał.
- Bawi Cię to ?
- Nie. Ale jak się denerwujesz jesteś taka słodka.
Moje policzki były jeszcze bardziej gorące. Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Przestań się na mnie tak patrzeć. Rób to co masz robić, ale delikatniej, do cholery !
- Oczywiście.
Harry skończył opatrywać otarcia. Przykleił plasterek. Z moich oczu poleciały lekkie łzy, bo jak to obtarcie, szypało. Próbowałam jakoś to ukryć. Ale chłopak to zobaczył.
- Co się stało ?
- Nic.
Usiadł obok mnie. Jego dłonie otoczyły moją twarz. Opuszkami kciuków otarł łzy. Nagle do mieszkania weszło 4 chłopaków. Nie wiedziałąm co się dzieje. Odruchowo odsunęłam się od chłopaka poznanego w parku.
- Poznaj. To Liam, Louis, Niall i Zayn. Moi przyjaciele. A Wy poznajcie. To jest Kaja.
- Miło mi. - z trudem wydusiłam te dwa proste słowa - Ja już muszę iść. -dodałam
- Zostań. Za chwilę przyjdzie menager, omówimy z nim kilka ważnych spraw i zaraz Cię odwiozę. - powiedział przejęty Harry
- Jesteś pewny ? Nie chce robić Wam kłopotu...
- To żaden kłopot. - wszyscy zgodnie powiedizeli chórem
Zdziwiłam się, nie wiedziałam co zrobić, stałam i patrzyłam raz na Harr`ego a raz na pozostała czwórkę niesamowicie przystojnych chłopaków. Wtedy coś wpadło mi do głowy.
- Zaraz, zaraz. Piątka chłopaków, menager, wielki dom i wspólne mieszkanie. Czy Wy przypadkiem to nie Ona Direction ?
- Tak, to my. - odpowiedział Louis
Bez słowa wybiegłam wręcz z ich domu. Nie wiedziałam jak się zachować, co powiedzieć, bo przecież ich nie znosiłam. Odwóciłąm się za siebie, Harry biegł za mną. Zatrzymałam się.
- Co Ty wyprawiasz ? - powiedział bardzo zirytowany
- Muszę iść, mam coś ważnego do załatwienia.
- Czy ta sprawa jest tak ważna, że nie może poczekać kilku minut ? Za chwilę Cię odwiozę.
- Nie trzeba.
- Trzeba. Nie wygłupiaj się, chodź
- Nie powinnam.
- Dlaczego ?

KONIEC CZĘŚCI DRUGIEJ

___________________
kolejna część po 5 komentarzach. :) :)


wtorek, 22 maja 2012

#14 Imagine - Harry - Część 1 // Odrobina przyjemności. ♥


    Z Alexis znam się od najmłodszych lat. Jesteśmy przyjaciółkami od 6 roku życia. Jakieś 3 miesiące temu moje miejsce zajął zespół One Direction. Odkąd Alexis o nim usłyszała o niczym innym nie mówi. Ja mam już tego serdecznie dosyć. Umówiłyśmy się dziś, miałyśmy iść razem na zakupy. Był fajny, słoneczny dzień. Ubrałąś się w letnią, kwiaciastą sukienkę i kwiaciaste buty na koturnie. Chwyciłam torebkę i wyszłam z domu. Szłam w stronę parku, bo właśnie tam miałyśmy się spotkać. Idę spokojnie, a zza rogu słyszę krzyki. Ktoś wykrzykuję moje imię. Kto ? Stuknięta Alexis. Podbiegła do mnie.
- Muszę Ci coś powiedzieć !!! - krzyczy mi wprost do ucha
- Dobrze ! Ale najpierw się uspokój. - zirytowała mnie
- Nie uwieżysz.. ONE DIRECTION ZA MIESIĄC DAJĄ KONCERT TU ! W LONDYNIE ! - krzyczała
- Suupeer. - powiedziałam bez większych emocji
- No jak to ? Nie cieszysz się ?
- Cieszę się, ale.. - przerwała mi
- Jutro rusza sprzedaż biletów ! Muszę tam być.Muszę kupić bilet i iść na ten koncert ! Ty oczywiście idziesz ze mną.
- No jasne... Miałyśmy iść na zakupy, pamiętasz ?
- Tak, tak, chodźmy. Rany, nie mogę w to uwierzyć ?
Szłyśmy w stronę galerii handlowej. Nie mogłam wytrzymać. Alexis gadała cały czas. One Direction to.. One Direction tamto... Miałam dość.
- Alexis, przepraszam, ale chyba odpuszczę sobie dzisiejsze zakupy. Pójdę do domu i położe się.
- Co się dzieje ?
- Nic, tylko rozbolała mnie głowa.
- Odprowadzę Cię.
- Nie. Dam sobie radę.
- Na pewno ? - zapytała dla upewnienia
- Tak, na pewno. Zdzwonimy się. Cześć. - cmoknęłam ją w policzek i poszłam w stronę domu
Szłam przez park. Myślałam jak będzie na kocercie. Nia miałam ochoty na niego iść. Szłam wpatrzona w chodnik. Nie musiałam patrzeć przed sibie. Znałąm tą drogę na pamięć. Szłam spokojnie, normalnym krokiem. Jakiś kretyn biegł i wpadł prosto nie mnie. Przewróciłam się.
- Patrz jak leziesz, koleś ! - krzyknęłam ze zdenerwowaniem
- Przepraszam. Ja.. ja nie chciałem. Przepraszam. Podaj mi rękę, pomogę Ci wstać.
- Poradzę sobie.
- Wszystko okej ?
- Nie nie jeste okej ! - syknęłam z bólu, rozwaliłam sobie kolano i łokieć, a do tego moja sukienka się lekko rozdarła - Widzisz co narobiłeś ?! - byłam bardzo zła
- Przepraszam, na prawdę nie chciałem. Chodź, niedaleko jest mój samochód, zawiozę Cię do szpitala opatrzy rany.
- Do szpitala ? Popatrz jak ja wyglądam. Sukienka rozdarta, cała we krwi. Nie pokażę się tak w miejscu publicznym !
- W takim razie jedziemy do mnie.
Chłopak pomógł mi dojść do samochodu, wsiadłam i pojechaliśmy.
- Zawieź mnie do domu. Poradzę sobie.
- Niestety, muszę Ci odmówić. Jedziemy do mnie.
- Nie. Wieź mnie do domu ! Natychmiast !
- Uspokój się.
- Żadne uspokój. Natychmiast wieź mnie do domu !
- Co Ci znowu odpiło ?
- Co mi odbiło ? Nic, zupełnie nic ! Po prostu marzę o tym, aby przebywać w domu zupełnie obcego kolesia !
- Dobrze, ale nie krzycz już...

 KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ 

________________________________
Udało Wam się dobrnąć do 5 komentarzy..
Uff.. To chyba nie było takie trudne ?
Ale zajęło Wam sporo czasu.
Kolejna część imaginu z Harry`m ukaże się 
oczywiście po 5 komentarzach. :)
Dziękuję za uwagę. :)



poniedziałek, 21 maja 2012

#13 Imagine - One Direction

Był zimny, deszczowy dzień. Wstałaś rano z łóżka. Poszłaś do łazienki. Ubrałaś się. Poszłaś do kuchni. Zrobiłaś sobie kawę i śniadanie. Usiadłaś na kanapie zajadając pyszny omlet z dżemem i bitą śmietaną. Włączyłaś telewizor. Skakałaś po kanałach z nadzieją, że najdziesz jakiś fajny film. Niestety. Bez skutecznie. W telewizji nie było nic ciekawego. Same durne programy. Położyłaś się na kanapie. Nawet nie wiedziałaś kiedy zasnęłaś. Obudziło Cię pukanie do drzwi. Wstałaś. Podeszłaś do nich i otworzyłaś. Stał w niech chłopak. Konkretniej mężczyzna. Ubrany był w czerwone spodnie, białą koszulkę w niebieskie paski i białe buty. Jego włosy szalały na wietrze, a zapach perfum Jego perfum był po prostu obłędny. W ręku trzymał kwiaty i wino. Zdziwiłaś się, bo go nie znałaś.
- Cześć, jestem Louis i będę, a w zasadzie już jestem, Twoim nowym sąsiadem. - powiedział melodyjnym głosem z uśmiechem na ustach
- Cześć, jestem (T/I), wejdź, proszę. - przedstawiłaś się, a ręką zrobiłaś gest, aby gość wszedł do domu - Rozgość się. Przyniosę kieliszki i wstawię kwiaty do wazonu. - powiedziałaś kierując się w stronę kuchni
Siedzieliście i rozmawialiście. Po długiej chwili usłyszałaś pukanie do drzwi. Otworzyłaś je, a przed Tobą pojawiło się 4 chłopaków.
- Cześć, jestem Harry, a to są: Zayn, Liam i Niall. Louisa już poznałaś. - powiedział wskazując po kolei na każdego z chłopców
- Cześć, ja mam na imię (T/I). Kim jesteście ? - zapytałaś zmieszana
- Możemy wejść ? - wtrącił Harry patrząc Ci głęboko w oczy swoim zniewalająco pięknym spojrzeniem i szeroko się uśmiechając
- Emm.. Oczywiście, proszę. - zaprosiłaś nieznajomych do środka
Usiedli na kanapie obok Louis`a.
- Jesteśmy Twoimi nowymi sąsiadami. Może znasz zespół One Direction ? To my. - wyjaśnił Harry
- Oczywiście, że znam, miło mi was poznać. Ale głupio mi, że Was nie poznałam. - zarumieniłaś się
- Nic się nie stało. - dodał Harry
Rozmawialiście bardzo długo. Opowiadaliście o sobie nawzajem. Było bardzo miło.

Od tamtego czasu, od pierwszego poznania One Direction wiele się zmieniło. Widujecie się bardzo często. Jesteście przyjaciółmi. A Ty i Harry jesteście dla siebie kimś więcej. Poznałaś dziewczynę Liam`a i Louis`a. Polubiłyście się. Często wszyscy razem wyjeżdżacie poza miasto. Świetnie się dogadujecie. Kochasz tych wariatów, a oni kochają Ciebie.
KONIEC

______________________________

Nie jestem zadowolona. Trochę beznadziejny.
Ale musiałam coś dodać
Następnym razem będzie lepszy. :)




niedziela, 20 maja 2012

Komunikat.

Postanowiłam wprowadzić pewną zasadę.
Kolejne imaginy będą pojawiać się po minimum 5 komentarzach. Jeśli nie będzie 5 komentarzy nowe imaginy nie będą się pojawiały, a blog zostanie usunięty, lub po prostu przestanę go prowadzić.
Chciałabym, ale w komentarzach było zawarte wasze szczere zdanie o danym imaginie.
Chyba nie wymagam zbyt wiele ?
Piszę tu dla Was, robię to z czystej przyjemności, a pozytywne, jak i negatywne komentarze dają mi satysfakcję, że ktoś to czyta i sprawia to Jemu przyjemność.
Dziękuję za taką liczbę wyświetleń bloga. Nie spodziewałam się tego w ogóle.
Pozdrawiam. :)